Historyczne Sławojki vs Inteligentne Toalety

 

O historii słów kilka…

Wyobraź sobie, że jest początek nowego, XX wieku, a Ty jesteś dumnym Warszawiakiem. Zaczytujesz się w poezji Tadeusza Boya-Żeleńskiego, czarujesz piękne kobiety cytując Leopolda Staffa, a wieczorami chadzasz do teatru lub opery.
W uroczych kawiarenkach pijasz kawę sprowadzaną z zachodu i dyskutujesz o sztuce. Później idziesz do domu i wdeptujesz w… ludzki kał. U schyłku wieku, ścieki w wielkich miastach płynęły otwartymi rynsztokami, które często przepełniały się i zatykały.

Jeszcze w latach 30. XX wieku, za postępowych ludzi uważano tych, którzy mieli porządną latrynę.
Co ciekawe, mówimy tutaj ocentrach dużych miastach takich jak Warszawa czy Kraków.

Jeszcze gorzej sytuacja miała się na wsi. Polscy chłopi tak bardzo stronili od „nowego przybytku cywilizacji”, że ówczesny premier, Felicjan Sławoja Składkowski, obrał sobie za cel podniesienie poziomu zdrowotności i higieny polskiego społeczeństwa. W 1928 roku wprowadził prawo nakazujące budowę ustępu na każdej działce budowlanej, a następnie jeździł po kraju kontrolując wymogi sanitarne powstałych sławojek, czyli niewielkich budek z umieszczaną w środku deską z otworem, zamykanych od wewnątrz

Obecnie w Polsce (według danych GUS na 2014 rok) ponad 95 procent gospodarstw domowych jest wyposażonych w ustęp spłukiwany bieżącą wodą.

 

Toalety lat 20. XXI wieku

100 lat temu ludzie wchodzili do toalety i mówili „wow!” - bo to oznaczało, że toaleta „była”, a to był luksus. Dzisiaj nie tak łatwo wywołać podobny efekt wśród osób korzystających z nich. Nie oszukujmy się – mydło, papier toaletowy, ręczniki czy nawet wieszak na torebkę - już na nikim nie robią żadnego wrażenia. Czym więc zaskoczyć?

Badanie przeprowadzone przez Formica Group „Polish Washroom Whitepaper daje kompletny obraz toalet publicznych w Polsce” 2018 r. ukazuje, że:

  • 85% badanych Polaków* wskazuje, że publiczne toalety są mniej higieniczne,
  • 66% wskazuje na nieszczególnie przyjemny zapach,
  • 40% tęskni za prywatnością,
  • 44% za papierem toaletowym.

Odpowiedz nasuwa się sama – najlepiej zaskoczyć czystością. Jak to zrobić? Jest kilka sposobów:


1.Standard i konsekwencja

Czy zdarzyło Ci się kiedyś pilnie szukać toalety na trasie, np.: podczas jazdy samochodem?
Zakładamy, że nie jeden raz. Przeanalizuj – o jakim miejscu pomyślałeś w pierwszej kolejności? Stacja benzynowa lub  restauracja "pod złotymi łukami", a nie publiczne toalety dostępne w każdym mieście lub MOP czyli Miejsce Obsługi Podróżnych.


Wynika to z faktu, że to właśnie z powyższymi miejscami mamy najbardziej pozytywne skojarzenia. Czystość, muzyka, ładny zapach i najważniejsze – zawsze ten sam, wysoki standard. Idąc do toalety, w takim miejscu, zawsze mamy pewność, że konsekwencja w normach czystości będzie utrzymana. Porównując Polskie MOPy na tle europejskich sąsiadów wypadamy wyjątkowo dobrze, zarówno pod względem czystości jak i wyposażenia - mimo to chętniej wybieramy obiekty standaryzowane. 

2.Inteligentne łazienki, czyli automatyczne systemy za lustrowe

Akcesoria toaletowe umieszczone za lustrem, dają wrażenie bardziej minimalistycznej przestrzeni, a co za tym idzie – są bardziej modne. Dodatkowo, a może przede wszystkim: unikamy w ten sposób widoku przestawionych, całych od mydła lub kurzu dozowników i innych elementów wyposażenia. Wizualnie – łazienka staje się czystsza i bardziej estetyczna. Bezdotykowe rozwiązania to też większe bezpieczeństwo - szczególnie w przestrzeniach wzmożonego ruchu. Galerie handlowe, stacje metra, czy obiekty kultury mogą idealnie połączyć minimalistyczny design z komfortem użytkowania.

Ponadto, systemy automatyczne to wielka rewolucja sanitarna zwłaszcza w czasach COVID. Dzięki nim, nasi Goście mają większe poczucie bezpieczeństwa pod względem higienicznym. Wszystko za sprawą tego, że fizycznie nie muszą dotykać żadnej powierzchni. Wystarczy, że podłożą dłoń pod dozownik mydła lub kran, aby ten automatycznie podał idealnie dobraną ilość płynu. Taka sama sytuacja dotyczy podajnika ręczników czy papieru toaletowego.

Oprócz kwestii związanej z ochroną przed bakteriami, uzyskujemy jeszcze jedną zaletę - unikamy rozwiniętych rolek papieru, które walają się po całej toalecie czy odkręconej wody w kranie. Nasi Pracownicy już nie będą musieli biegać do łazienki co 5 min aby sprawdzać jej czystość. Dodatkowo – dzięki automatyzmowi, oszczędzamy na materiałach toaletowych. 

3.Smart home – bezpieczeństwo i wygoda

Myślę, że ten punkt może Was zaskoczyć. Higiena to nie tylko czystość, ale także nowe technologie, które pozwalają ją utrzymać. Czujniki chroniące łazienkę przed zalaniem, elektroniczne baterie łazienkowe z optycznym czujnikiem ruchu czy specjalne powłoki bakteriobójcze na ceramice sanitarnej to tylko niektóre elementy wyposażenia łazienkowego, które podnoszą w osobach odwiedzających je, poczucie czystości.

Dodatkowo – jeżeli już zaskoczymy Polaka czystością łazienki, to systemy wifi, mogą nam dać efekt „wow!” na miarę tego, osiąganego 100 lat temu.

Wyobraźcie sobie – przyjeżdżacie do luksusowego hotelu i chcecie wziąć kąpiel, a w łazience okazuje się, że zamontowany jest tam specjalny system który pozwala na połączenie światła, wody, zapachu i dźwięku – dzięki niemu Goście poczują się jak w SPA, odpoczną i zadbają o wszystkie swoje zmysły. Fajnie?

 

Może jesteś developerem, który buduje domy. Każdy potencjalny Klient, uśmiechnie się na samą myśl, że będzie mógł ustawić godzinę, o której wanna sama zacznie napełniać się wodą, a on będzie mógł rano wstać i od razu zażyć orzeźwiającej kąpieli. Czy to nie brzmi dobrze?

Ponadto specjalne aplikacje do obsługi urządzeń eksploatacyjnych, pokażą Serwisowi Sprzątającemu poziom mydła czy zakomunikują kończący się papier toaletowy w podajniku.

Nie zapominajmy też o osobach z niepełnosprawnością ruchową – automatyczny systemy mowy, kontrastowe wykończenia czy specjalnie wykonane ścieżki na to coś co znacząco może im ułatwić codzienne funkcjonowanie i poprawić komfort. Nowe technologie to temat, o którym moglibyśmy, jako producent kompleksowego wyposażenia toalet publicznych, napisać kilkuset stronnicową książkę. A my lubimy się dzielić wiedzą, dlatego jeszcze do tego tematu na pewno wrócimy!